19 listopada 2019
zdjęcie do artykułu meble, które zniknęły z naszych domów

Meble, które zniknęły z naszych domów

Dawniej musiały się pojawić w każdym eleganckim domu. Zamawiano je u mistrzów sztuki meblarskiej, których hojnie opłacano. Niektóre z nich balansują na granicy funkcjonalności i dekoracyjności. Te, które przetrwały do naszych czasów wyglądają jak prawdziwe dzieła sztuki i ciężko im się oprzeć, nawet jeśli…nie mamy pojęcia co dzisiaj moglibyśmy z nimi robić.

Łoże biesiadne – wygoda przede wszystkim

Nieodłączny element uczty w antycznym greckim lub rzymskim domu. Był to rodzaj leżanki z podparciem, wykonany najczęściej z drewna, ale również, choć rzadko, z brązu, srebra lub złota. Mebelek był dość wysoki, toteż aby się nań wdrapać, goście musieli często używać podnóżka. W typowej sali biesiadnej trzy leżanki ustawiano wokół stołu, tworząc z nich podkowę.

Sofa tete-a-tete – intymna przyzwoitość

Zdecydowanie najbardziej romantyczny mebel świata. Tworzyły ją dwa wyściełane siedziska zwrócone w przeciwnych kierunkach i połączone ze sobą. Takie karkołomne rozwiązanie miało umożliwiać dwóm osobom rozmowę twarzą w twarz, bez ryzyka kontaktu fizycznego, ale wystarczająco blisko aby para zakochanych mogła prawić sobie czułości, a przyjaciółki – oplotkować bliźniego.

Styl eklektyczny w aranżacji wnętrz – dowiedz się więcej

Sekretera – szafa do pisania

Ten wytworny mebel byłby w stanie przyprawić o kompleksy każdy nowoczesny organizer. Najczęściej miał postać skrzyni lub – jeżeli ktoś woli – szafy jednodrzwiowej, kryjącej pulpit do pisania oraz mnóstwo jawnych i tajnych szufladek oraz przegródek. Wytwórcy tego typu mebli potrafili wykazać się szokującą pomysłowością w kwestii umieszczania owych skrytek. Tak więc, jeśli odziedziczyliście po przodkach sekreterę, warto poświęcić czas na poszukiwania ukrytych dokumentów.

Kanapa do omdleń – w służbie kobiet

Mebelek nie dość, że efektowny, to jeszcze niezwykle funkcjonalny – każda uciemiężona ciasno zasznurowanym gorsetem kobieta powinna mieć go w swoim pokoju. Tak naprawdę jest to szezlong typu meridienne, tylko nieco większy i z miękkim oparciem zarówno dla pleców, jak i głowy. Na tak przystosowanej kanapie dama, która doznała omdlenia, mogła komfortowo wrócić do stanu świadomości. Z kobiecego buduarku fainting couch zawędrowała do…pokoju doktora Freuda i wkrótce stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych atrybutów gabinetów psychoanalitycznych.

Szyfoniera – organizer w wersji retro

Wybawca pań, które szykując się o poranku na pełen przygód dzień, nie chcą tracić czasu na wybieranie stylizacji. Jest to rodzaj wysokiej komody, wyposażony najczęściej w siedem szuflad. Służył do przechowywania bielizny i kobiecych drobiazgów, takich jak biżuteria, chusteczki, czy wstążki, ale także ubioru na każdy dzień tygodnia. Stąd też jego inna nazwa – “tygodnica”. Bardzo często szyfoniera dostosowana była do wzrostu przeciętnego człowieka, tak aby komfort korzystania z niej był jeszcze większy.

Wnętrze z klimatem? Sprawdź, czy warto kupić mieszkanie w kamienicy.

Mnisia ława – niezbędnik każdej kawalerki

Idealne rozwiązanie dla zakochanych w antykach właścicieli naprawdę małych mieszkań. Mnisia ława to mebel wielofunkcyjny, który w zależności od potrzeb, może służyć jako stół, miejsce do siedzenia i skrzynia do przechowywania. Rezultat ten osiągnięto przez zamontowanie ruchomego oparcia ławki, które po rozłożeniu tworzyło wygodny blat. Spornym jest, czy mnisi faktycznie używali tego wynalazku, ale nazwa okazała się dostatecznie chwytliwa aby tak zostało.

Oceń ten artykuł!
[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *