9 grudnia 2019
zdjęcie do artykułu ochłodzenie na rynku nieruchomości

Ochłodzenie na polskim rynku nieruchomości

Ceny na rynku nieruchomości deweloperskich zmieniają się dynamicznie od co najmniej pięciu lat. Bywały lata, że rosły rok do roku powyżej 10 procent. Rynek jednak wyhamowuje i rok 2019 może być uznany za przełomowy, jeśli chodzi o wzrost cen nowych mieszkań. Nadzieję kupującym dają ceny transakcyjne, których analiza wskazuje na spowolnienie wzrostu cen, a w niektórych miastach zauważyć można nawet korekty w dół. Dotyczy to przede wszystkim kawalerek.

Na horyzoncie widać już zmiany, które mogą ostudzić rynek nieruchomości. Z początkiem tego roku odnotowano spadek liczby pracujących Polaków – to oczywiście nie symptom kryzysu, ale efekt starzenia się społeczeństwa i coraz mniejszej liczby osób w wieku produkcyjnym. Zjawisko ma jednak negatywny wpływ na strumień dochodów, które płyną do gospodarstw domowych. Przekłada się to na wolniejszy wzrost kapitału, jaki Polacy mogą inwestować w mieszkania.

Inwestycje mieszkaniowe na słabnącej fali

Co więcej, zgodnie z najnowszymi danymi NBP coraz ciężej jest też o nowe kredyty hipoteczne. Banki zaostrzają bowiem warunki, jakie należy spełnić, aby otrzymać pożyczkę, a dodatkowo podnoszą marże, co sprawia, że maksymalna wysokość kredytu, jaki można otrzymać, także maleje. W rezultacie coraz wolniej będzie rósł popyt na mieszkania: zarówno te nowe, jak i te z rynku wtórnego.

Na obniżkę cen nowych mieszkań w najbliższych latach nie ma jednak co liczyć. Wpływ na to mają dwa czynniki – deficyt nieruchomości na rynku i niska podaż ciekawych z punktu widzenia mieszkaniówki gruntów do zabudowy, a co za tym idzie ich wysoka i rosnąca cena (dla niektórych inwestycji koszt zakupu gruntu stanowić może niemal 30 procent całkowitych kosztów inwestycji). Według niektórych szacunków w naszym kraju do zaspokojenia popytu brakuje nawet około 3 milionów mieszkań. To lokalowa przepaść, która jeszcze długo nie zostanie zasypana. Ogromne znaczenie dla cen na rynku nieruchomości ma również rosnąca presja płacowa ze strony pracowników sektora budowlanego oraz potężny wzrosty kosztów materiałów budowlanych.

Czy warto zamieszkać w Częstochowie?

Oczekiwane pogorszenie koniunktury przekłada się na decyzje samych deweloperów, którzy już od kilku miesięcy redukują liczbę nowych inwestycji budowlanych. Nauczeni doświadczeniami z lat 2008–11, kiedy znacząco przestrzelili z planowaną podażą nowych lokali w momencie, gdy gospodarka wchodziła w fazę spowolnienia, teraz są dużo bardziej zachowawczy w kwestii wzrostu liczby oferowanych mieszkań. Taka postawa zapobiegnie głębszym spadkom cen nieruchomości, zwłaszcza w największych miastach.

Oceń ten artykuł!
[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *