14 grudnia 2019
zdjęcie do artykułu cena ofertowa a transakcyjna czym się różnią

Cena ofertowa a transakcyjna – czym się różnią?

O tym, czy dane mieszkanie szybko znajdzie nabywcę, decydują dwie rzeczy. Po pierwsze: standard, na co składa się także lokalizacja. Po drugie: cena. Każdy sprzedający dobrze wie, że nic tak nie motywuje potencjalnego nabywcy do zakupu, jak propozycja obniżenia ceny nieruchomości.

Aby wyjaśnić różnice między ceną ofertową a ceną transakcyjną trzeba przede wszystkim poznać definicje obydwu pojęć.

Cena ofertowa to cena, która widnieje w ofercie sprzedaży nieruchomości. Jest to kwota, którą sprzedający chciałby otrzymać za nieruchomość.

Letnie rekordy cenowe na rynku nieruchomości

Cena transakcyjna jest to cena po której nieruchomość została faktycznie zbyta. Innymi słowy, cena transakcyjna jest to cena, na którą zgodziły się obie strony transakcji kupna-sprzedaży nieruchomości, czyli sprzedający i kupujący. Jest to cena, która widnieje w akcie notarialnym.

Różnica między ceną ofertową a ceną transakcyjną nie jest zatem tylko związana z nazewnictwem. Cena ofertowa to “cena oczekiwana”, natomiast cena transakcyjna to “cena finalna”. W zależności od rodzaju, lokalizacji i cech nieruchomości mogą różnić się od siebie o kilka, a czasem nawet kilkanaście lub kilkadziesiąt procent. Statystycznie jednak cena transakcyjna jest o ok. 7% niższa niż cena ofertowa.

Ochłodzenie na polskim rynku nieruchomości

Analizując sytuację na polskim rynku mieszkaniowym wyraźnie widać, że w każdy mieści ceny transakcyjne wyraźnie odbiegają od ofertowych. Przeciętnie różnica wynosi od 150 do 400 złotych za metr kwadratowy. Jak łatwo policzyć, w przypadku mieszkania o powierzchni 60 metrów kwadratowych, negocjacje z deweloperem mogą przynieść od 9000 do nawet 24000 złotych, a to już są niebagatelne pieniądze.

Identycznie sytuacja wygląda na rynku wtórnym, gdzie jednak negocjacje cenowe odbywają się na poziomie nie metra kwadratowego, ale kosztu zakupu całego lokalu. Trudno przewidzieć, na jak dużą obniżkę zgodzi się właściciel – pewne jest, że cena ofertowa zawsze jest „do zbicia”. Im więcej wad nieruchomości znajdzie oglądający, tym mocniejszą kartą przetargową będzie dysponować podczas negocjacji.

Oceń ten artykuł!
[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *