16 grudnia 2019
zdjęcie do artykułu dom pasywny

Dom pasywny – ideał energooszczędności?

2 razy E – ma być ekologicznie i energooszczędnie. Tak w skrócie można skwitować obecną budowlaną politykę Unii Europejskiej. Ideałem, do którego warto dążyć, może być tak zwany dom pasywny. Czyli dom o zminimalizowanych stratach ciepła i maksymalnym biernym wykorzystaniu energii słonecznej.

TOP 13 nowoczesnych budynków w Polsce – dowiedz się więcej

Skąd się to wzięło?

Domy pasywne wymyślił ćwierć wieku temu zespół naukowców z Instytutu Mieszkalnictwa i Środowiska w Darmstadt w Niemczech. Prace koordynował dr Wolfgang Feist. W roku 1991 właśnie w Darmstadt powstał pierwszy budynek pasywny. Od roku 1998 budownictwo pasywne wspiera Unia Europejska, a Instytut w Darmstadt wydaje certyfikaty potwierdzające zgodność budynku z zasadami pasywności. W Polsce budownictwo pasywne propaguje przede wszystkim Polski Instytut Budownictwa Pasywnego i Energii Odnawialnej oraz Krajowy Ruch Ekologiczno-Społeczny.

Dom pasywny czy autonomiczny – co się bardziej opłaca?

Koncepcja domu pasywnego

Wzięła się ona wprost z dążeń do stworzenia budynków energooszczędnych. Dziś zwolennicy technologii pasywnej twierdzą wprost, że budowanie domów energooszczędnych staje się już ekonomicznie nieopłacalne, dlatego lepiej od razu budować domy pasywne.

Istotny jest projekt – bryła budynku powinna być maksymalnie prosta, najlepiej na planie kwadratu bądź prostokąta, bez zbędnych wykuszy, skomplikowanej budowy dachu czy nadmiernych przeszkleń. Jeśli już istnieją, warto stosować szyby pokryte substancjami przepuszczającymi tylko wysokotemperaturowy zakres promieniowania słonecznego. Od strony południowej warto sadzić w ogrodzie drzewa liściaste, które dają cień w lecie ( zapobiegają tym samym przegrzaniu budynku od słońca), a zimą, pozbawione liści, pozwalają na dostęp promieni słonecznych. Co ciekawe, od strony północnej powinno się sadzić dla odmiany iglaste, przez cały rok tworzące zasłonę od wiatru i chłodu.

Czy warto zatrudnić pośrednika nieruchomości?

Istotny jest też rozkład pomieszczeń. Od strony północnej – jak najmniej okien. Dobrze jest umieszczać tu klatki schodowe. Łazienki, gdzie chcemy mieć cieplej, nie powinny być budowane w narożnikach budynku, gdzie na większej powierzchni wystąpi różnica temperatur. Po drugie – zastosowane materiały i technologie powinny gwarantować jak najmniejszą stratę ciepła z budynku i jak największą izolację cieplną od zewnątrz. Po trzecie – musi być zastosowana mechaniczna wentylacja z rekuperatorem (pozwala na odzysk ciepła z powietrza usuwanego z domu).

Zielone osiedla – fanaberia, czy standard? Przeczytaj na Relist.pl

Koszty budowy i eksploatacji

W warunkach zachodnioeuropejskich koszty budowy domu pasywnego praktycznie już zrównały się z kosztami budowy budynku tradycyjnego – maksymalnie przekraczają je o 8 procent. Wynika to z tego, że budownictwo pasywne wcale nie potrzebuje specjalnych materiałów – stosuje się te, dostępne na rynku, sprawdzone, nowoczesne, o niskiej przenikalności cieplnej. W dodatku w Niemczech banki chętniej i korzystniej kredytują inwestycje pasywne.

W Polsce, gdzie dla oszczędności wciąż stosuje się także bardziej przestarzałe technologie, przy tak przyjętej metodologii liczenia kosztów – wydatki na budowę domu pasywnego mogą być teoretycznie nawet o 35 procent wyższe. W praktyce jednak, zdaniem specjalistów, koszt budowy domu pasywnego nie powinien być większy, niż 350 złotych za metr kwadratowy od domu tradycyjnego.

Gra zaczyna być zatem warta świeczki, szczególnie, że roczne zapotrzebowanie na energię domu pasywnego może być nawet od 4 do 8 razy mniejsze, niż domu tradycyjnego. Pozwala to nawet w naszym przejściowym klimacie zrezygnować z ogrzewania, albo zastosować niewielki i tani system, który na pewno nie będzie drenował w zimę naszej kieszeni (koszt ponad tysiąc złotych miesięcznie). Domy pasywne ze względu na jakość materiałów i wykonania będą też trwalsze i będą miały wyższą wartość rynkową od tradycyjnych.

Polecamy: jak pielęgnować oczko wodne w ogrodzie?

Bariery rozwoju

W Europie Zachodniej praktycznie zniknęły, budownictwo pasywne jest tam popierane i lansowane a liczba wznoszonych inwestycji pasywnych co roku się podwaja. U nas zwykle kojarzy się budownictwo pasywne z domami jednorodzinnymi – choć można z powodzeniem wznosić w tej koncepcji budynki wielorodzinne i wszelkiego rodzaju gmachy użyteczności publicznej, z kościołami włącznie.

Szukasz mieszkania w Częstochowie? Sprawdź Gethome.pl

Istotna jest u nas bariera psychologiczna – obawa przed nowinkami, koncentrowanie się (przy wciąż istniejącym głodzie mieszkaniowym) na szybkim budowaniu w nadziei na równie szybki zbyt. Koszty utrzymania mniej energooszczędnych budynków przerzuca się w praktyce na przyszłych nabywców. Jest to także w interesie sektora energetycznego – ceny gazu i prądu, oleju opałowego są dziś w Polsce relatywnie wysokie w stosunku do przeciętnych zarobków, a i tak dostawcy mają tendencje do ciągłego podnoszenia cen. Może dlatego w Polsce pierwszy dom pasywny powstał dopiero w 2007 roku, a i do dziś koncepcja jest realizowana raczej przez entuzjastów, niż staje się przedmiotem świadomej polityki budowlanej państwa.

Jakie krzewy do ogrodu wybrać? Dowiedz się z naszego artykułu.

Przyszłość

W praktyce nie ma odwrotu od przejścia na budownictwo pasywne. Wynika to nie tylko z wymogów prawa europejskiego. Przede wszystkim, nie ma na razie widoków, by koszty ogrzewania budynków miały zmaleć. Co więcej, obecna sytuacja polityczna może być zapowiedzią dość drastycznego wzrostu cen surowców energetycznych, którego właściciele mniej oszczędnych energetycznie domów mogą już nie wytrzymać finansowo.

Oceń ten artykuł!
[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *